Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hejting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hejting. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2013

Pokolenie pudelka

W ciągu jakiegoś tygodnia dałam już 3 bany za nieintencjonalny brak kultury i pomyślunku. Nie dlatego, że ktoś był wredny, ale dlatego, że pokolenie pudelka i krwiożerczych mediów nawet nie myśli, zanim coś napisze.

Ostatnio schudłam. Jeszcze nie tak, jakbym chciała - do tego jeszcze trochę zostało, wciąż jestem otyła,  ale i tak mnie fakt zrzucenia kilogramów bardzo cieszy. Każda kobieta chce czuć się atrakcyjna, a przede wszystkim czuć się dobrze we własnej skórze.

Nigdy nie tłumaczyłam się, dlaczego mam za dużo ciała - nikogo to nie powinno obchodzić, to wyłącznie moja sprawa i spowiadać się nigdy nie miałam zamiaru. Od jakiegoś pół roku jestem na diecie, która nic nie dawała, trenowałam przez 2 miesiące, też nic, dopiero 1,5 miesiąca temu waga ruszyła (chociaż wagi nie mam i nie mam pojęcia, ile ważę) - okazało się, że po odstawieniu wieloletnich kuracji hormonalnych moje ciało znowu zaczęło radzić sobie z przemianą materii i co tam jeszcze z tym związane. Bez kompletnie żadnej zmiany diety zaczęłam tracić na wadze, ku mojej radości oczywiście, i mam nadzieję, że w tym tempie za 2 miesiące osiągnę idealny dla mnie rozmiar.

Problem w tym, że przy okazji zbieram głupie i nieprzemyślane uwagi. Tak jak dzisiaj - kompletnie obca mi, nieznana osoba, napisała na Twitterze po zobaczeniu aktualnego zdjęcia, że "o, wzięłaś się w końcu za siebie i wyglądasz dobrze, nie to co kiedyśtam". Do tweeta dołączone były nawet pozdrowienia i nie wątpię, że ów obcy miał dobre chęci schlebienia mi.

Dostał bana dla zasady. Dla zasady, która mówi, że nic mi do tego kto i jak, a zanim się coś powie, to trzeba pięć razy przemyśleć. I dla innej, według której nie ocenia się wyglądu i ludzi, nie rzuca się pustych słów i nie komentuje w podtekście zawierając przekaz "no, rok temu byłaś gruba i wyglądałaś strasznie". Według zasady, zgodnie z którą banuję każdego, kto wrzuca na fejsa czy twittera szydercze filmiki z mniej atrakcyjnymi osobami i chamskimi komentarzami (mało było sytuacji, że internet na chwilę pokrywał się wstydem, gdy okazywało się, że osoba na filmiku jest niepełnosprawna? Taki wstyd jest tylko chwilowy, kolejnego dnia wszystko zaczyna się od nowa).

Nic nikomu do tego. To, że się pomyśli nie znaczy, że trzeba to wypowiedzieć na głos.
Takie rzeczy może mówić moja mama, mogą mówić bliscy mi znajomi - osoby, z którymi mam prywatne relacje, które znają mnie, a ja ich, i które rozumieją i doceniają wzajemną szczerość.

Natomiast gdy taką rzecz pisze całkowicie obca mi osoba - ktoś, kto "zna" mnie prawdopodobnie z internetu i ze Spider's Web, traktuję to jako przejaw przypadłości związanej z pokoleniem pudelka (celowo małymi literami, z braku szacunku). Pokolenie pudelka zakłada, że można oceniać wszystko i wszystkich jak tylko się chce, opierać sądy o osobie na podstawie wyglądu i wypowiadać je na głos, bo przecież to ogólnie przyjęta praktyka.

Pokolenie pudelka ma przekonanie, że opinię o aktorce i ocenę jej talentu można wydawać na podstawie wyglądu, że wartość wokalistki mierzona jest w tym, jakie przeszła operacje plastyczne, a wielkość i znaczenie osoby mierzy się w kilogramach - im więcej, tym mniejsza.

Pokolenie pudelka zakłada, że skoro ktoś pokazał się publicznie - na blogu w formie pisemnej, w telewizji, jako autor czy nawet osoba, która choć przez chwilę zrobiła coś publicznie nawet kompletnie niszowego, to dała tym samym przyzwolenie na ocenę siebie, na grzebanie w swoich prywatnych sprawach i komentowanie wszystkiego, tylko nie tego, czym się zajmuje.

Pokolenie pudelka przejawia się w zgryźliwych komentarzach z serii "ale on brzydki", w serwisach, które zamiast skupiać się na dokonaniach zajmują się zaglądaniem do łóżka i szukaniem oznak cellulitu na tyłku praktycznie każdego, przejawia się ogólnym, społecznym przyzwoleniu na zaspokajanie najniżej ciekawości i najniższej formie reperowania własnego ego.

Pokolenie pudelka widać w stosach pustych wywiadów, w których pisarzy, reżyserów czy aktorów pyta się o to, co lubią jeść na śniadanie i dlaczego zerwali ze swoim partnerem, w braku odpowiedzialności za kształtowanie światopoglądów i skłanianiu do myślenia.

Pokolenie pudelka hołduje zasadzie "jest popyt, jest podaż".

Pokolenie pudelka nie myśli, tylko reaguje.

Pokoleniu pudelka obca jest samokrytyka i zachowanie pewnych myśli tylko dla siebie.

Pokolenie pudelka ocenia wszystko i wszystkich jak tylko chce. Bo może. Bo przykład idzie z góry.

sobota, 16 kwietnia 2011

Opydo Stajl Hejting

Starałam się. Serio, bardzo chciałam się powstrzymać. No ale nie mogłam, taki ze mnie zły człowiek. Paweł Opydo, mój ulubiony hejter internetowy ("zhejtuję sobie dzisiaj to, co mi się nie podoba, wytnę kilka zdań z kontekstu i potrolluję, żeby nie wyszło na jaw, że nie rozumiem wielu rzeczy, mam kompleksy i lubię być w centrum uwagi"), kolejny raz próbuje obalić mój tekst swoimi przemyśleniami z serii "Wszystko Co Pisze Ewa Lalik Jest Złe Bo Tak". No to nigdzie nie jedziemy, bo po co:)

Szczerze mówiąc, kliknąłem bo ktoś mi podesłał link z pytaniem, kiedy skomentuję ten tekst.Ale pewnie jakbym go zobaczył, tobym kliknął myśląc, że w końcu wyszedł biały iPhone.


No i teraz mu głupio, że jednak kliknął (albo kliknąłby, who cares?) i dał (albo dałby) się nabrać i wyszłoby, że lubi klikać w tytułu rodem z Onetu: "Zgwałcił ją dzik", "Cegła chciała go zabić". "Jeest! i'Phone 4!!!" też by kliknął, bo jest fanbojem. A jak w końcu kliknął, to się okazało, że nie zrozumiał treści. Bo to przecież o białym ajfonie miało być.

Jakbyście nie załapali: tutaj Ewka stwierdza, że informacje o opóźnieniu produktu, którego nikt nie widział ani nikt nie podał daty jego premiery (więc jak może być opóźniony?) są ważniejsze niż informacje o wielomiesięcznym opóźnieniu produktu, na który ludzie czekają.s


No bo przecież Apple nie wypuszczało poprzednich ajfonów w tym samym mniej wiecej czasie każdego roku. No bo przecież Pawełek nie czeka z wywieszonym językiem na ajfona namber 5 żeby pochwalić się nim w de Gik Szole. A, przepraszam, zapomniałam - Pawełek czeka na białego ajfona namber 4. Cel zapewne ten sam.

Ponieważ serdecznie Wam nie polecam czytania całości, to postanowiłem streścić tekst Ewy w jednym zdaniu. Brzmiałby on mniej-więcej tak:

Wydaje mi się, że więcej się pisze o opóźnieniu białego iPhone niż o opóźnieniu nieistniejącego iPhone 5, dlatego Apple jest złe a internauci… internauci też są źli, bo treść w sieci nie jest taka fajna jak ja jestem, a więc przyzwyczajcie się, że internet się zmienia, oprócz jednego: jutro kolejny Mocny Tekst na Spider’s Web!

No i tym samym Mister Opydo pokazuje, że nawet nie postarał się przeczytać tekstu ze zrozumieniem, a zawiesił się na samym jego początku (bo tam przecież były magiczne słowa "Apple" i "iPhone" (na dodatek biały [!!!]). Rozczarował się, że nie może przeczytać kolejnej kalki niusa przepisanego z fanbojskich blogów Apple i postanowił zhejtować mój tekst.

Nie polecam serdecznie czytania playr, dlatego postanowiłam streścić go Wam w jednym zdaniu:

Nienawidzę całego świata, bo nie wszystko rozumiem, no i tak!


Apple było złe a newsy… newsy też były złe. - playr


Jeest! Biały iPhone 4!!! – Spider’s Web